/ / / Przez pandemię brakuje surowców – podwyżki na rynku chemii budowlanej

Przez pandemię brakuje surowców – podwyżki na rynku chemii budowlanej

wałek

Ten post dostępny jest także w języku: English

Koniec roku 2020 i pierwszy kwartał br. przyniosły sukcesywny wzrost cen surowców stosowanych do produkcji chemii budowlanej. Jest to spowodowane ich ograniczoną dostępnością, wynikającą m.in. ze znacznie zwiększonego popytu w Chinach, gdzie gospodarka ruszyła z pełną mocą. Przerwanie łańcuchów dostaw w wyniku pandemii COVID-19 odbiło się na dostępności kontenerów, które znalazły się w różnych częściach świata. To z kolei spowodowało znaczący wzrost cen transportu morskiego. Te i inne czynniki mogą wpłynąć na ceny produktów z branży chemii budowlanej, w tym farb, pian poliuretanowych, uszczelniaczy i klejów budowlanych (silikonowych, akrylowych, hybrydowych i poliuretanowych).

Dla branży chemii budowlanej ostatnie cztery miesiące są wyjątkowo trudne. Na rynku surowców obserwuje się gigantyczne podwyżki nie notowane od kilku lat. Stanowią one znaczne obciążenie dla finansów przedsiębiorstw produkujących wyroby budowlane, ponieważ cena surowca to zdecydowana większość kosztu produkcji.

Niespotykane wzrosty cen surowców 

Ceny żywic epoksydowych – ważnego spoiwa wielu farb i powłok – poszybowały w górę. Tylko w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy wzrosły nawet o 60%. Znacząco wzrosły także – nawet o 45% – ceny żywic poliestrowych, szeroko stosowanych w farbach proszkowych. Odnotowano również problemy z dostępnością bieli tytanowej – jednego z podstawowych składników farb. Wysoki popyt na ten pigment we wszystkich branżach spowodował, że nie ma gwarancji jego dostaw. Oprócz tego w górę poszły ceny rozpuszczalników będących bazą dla części powłok malarskich. Problemy z transportem oraz awarie instalacji w zakładach spowodowały wzrost cen nawet o 100%. Utrudniony jest też dostęp do izocyjanianów, na które zapotrzebowanie wzrosło w przemyśle motoryzacyjnym, a które stosowane są w farbach do konserwacji.

W odniesieniu do produkcji pian, pianoklejów, klejów czy silikonów także odnotowano znaczące podwyżki surowców, głównie PMDI. W tym przypadku podaż w Europie ograniczają trwające od lipca 2020 roku problemy produkcyjne w jednym z większych zakładów oraz rosnący popyt w segmencie budowalnym (m.in. dzięki pakietom stymulującym gospodarkę w wyniku epidemii Covid-19). Nie bez znaczenia dla obecnej sytuacji stał się zarówno wyższy poziom cen w Azji, ale także brak dostępności surowców w USA – gdzie w ostatnim czasie dostępne było tylko około 40% standardowych mocy produkcyjnych, co z kolei zaostrzyło niedobór w Europie. Kolejnymi „problematycznymi” surowcami okazały się Polyether Polylol i Propylen, także wykorzystywane do produkcji pian i pianoklejów. Duży wzrost popytu, zerwanie łańcuchów dostaw i ograniczenia produkcyjne miały negatywny wpływ na dostępność i ceny surowców.

W kwestii Siloksanów – kluczowego komponentu w produkcji silikonów, sytuacja nabrała zasięgu globalnego, dotykając nie tylko Europy, ale także Chin oraz innych strategicznych regionów i była spowodowana w dużej mierze zmianą alokacji materiału bazowego do produkcji silikonów w połączeniu z globalnym, skokowym wzrostem zużycia we wszystkich obszarach zastosowań (na co miała wpływ pierwsza fala pandemii). Od drugiej połowy 2020 roku możemy obserwować zmianę strategii w Chinach, gdzie surowiec alokowany jest do bardziej dochodowych branż (kosmetyki, tekstylia, fotowoltaika).

Przyczyny 

Głównym czynnikiem powodującym wzrost cen surowców jest rosnący popyt w Azji i Europie. Produkcja przemysłowa Chin – które częściowo poradziły sobie z epidemią COVID-19– ruszyła z pełną mocą, dlatego gwałtownie zwiększyło się tam też zapotrzebowanie na surowce. To z kolei spowodowało braki na rynku. Popyt przewyższył podaż, co implikuje podwyżki. Także fabryki produkujące surowce wciąż nie osiągnęły pełni swoich mocy, a ponieważ utrzymuje się duża niepewność w związku z COVID-19, nie jest jasne kiedy osiągną swoje maksimum produkcyjne i uzupełnią podaż.

Problemy z frachtem 

Pandemia wpłynęła w bezprecedensowy sposób na całe łańcuchy dostaw. Producenci obserwują znaczące trudności w transporcie morskim i lądowym. Na rynku brakuje kontenerów, które w wyniku zerwanych szlaków handlowych znalazły się w różnych miejscach i portach całego globu. Ich ceny poszybowały w górę. Dla porównania ceny transportu kontenerów między Chinami a Europą wzrosły od IV kw. 2020 r. o ponad 400%. Ograniczenia te znacząco utrudniają dostęp do surowców i ich swobodny przepływ między poszczególnymi regionami świata.

Źródło: PZPFiK

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *