/ / / Rośnie ryzyko niewypłacalności małych i średnich firm budowlanych

Rośnie ryzyko niewypłacalności małych i średnich firm budowlanych

pracownicy wieczorem

Ten post dostępny jest także w języku: English

Sytuacja w sektorze budowlanym pod względem wypłacalności była w styczniu względnie stabilna, choć od kilku miesięcy zwraca uwagę wzrost liczby restrukturyzacji.

Z informacji zawartych w Monitorze Sądowym i Gospodarczym wynika, że w styczniu br. zostały ogłoszone trzy upadłości firm budowlanych, o jedną mniej niż w grudniu i tyle samo co rok wcześniej. W ciągu ostatnich 12 miesięcy nastąpiło w sektorze 49 bankructw, co stanowi 10 proc. wszystkich ogłaszanych upadłości spółek prawa handlowego w Polsce w tym czasie.

Sporządzany przez KUKE i PFR indeks upadłości w budownictwie utrzymał w styczniu wartość z poprzedniego miesiąca 1,04 proc. Rok wcześniej wynosił on 1,23 proc. Natomiast wskaźnik rozpoczętych restrukturyzacji przyniósł wzrost z 1,17 do 1,32 proc., podczas gdy przed rokiem sięgał 0,67 proc.

Jak podał GUS, w lutym wskaźnik klimatu koniunktury w sektorze ukształtował się na poziomie -17,7 wobec -18,7 w styczniu. Połowa ankietowanych firm nie oczekuje obecnie pojawienia się zatorów płatniczych, a 1/3 widzi takie ryzyko, ale w nieznacznej skali. Z kolei 2/3 badanych podmiotów deklaruje, że w obecnych warunkach jest w stanie przetrwać na rynku powyżej trzech miesięcy.

Janusz Władyczak, prezes KUKE:

Rosnąca liczba restrukturyzacji jest zapowiedzią problemów finansowych małych i średnich firm budowlanych. Przewidujemy, że taka sytuacja może potrwać jeszcze przez około półtora roku, zanim nie ruszą inwestycje samorządowe oraz kubaturowe.

Dlatego ubezpieczyciele należności będą ostrożnie podchodzić do zwiększania zaangażowania w branży budowlanej i nadal obserwować, jak cięższa niż w latach ubiegłych zima wpływa na terminowość realizacji kontraktów. Do tego dochodzą rosnące ceny materiałów i niskie ceny oferowane w przetargach. Według GDDKiA, firmy startujące w przetargach przeprowadzonych na początku roku nie uwzględniały ostatnich dynamicznych wzrostów cen paliw. Z drugiej strony, w sektorze panuje duża dostępność do pracowników, a zatem nie ma presji na wynagrodzenia. Poprawie ulega również czas regulowania faktur.

Dr Damian Kaźmierczak, główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa:

Rok 2021 może być dla krajowego budownictwa zdecydowane trudniejszy niż 2020, który upłynął pod znakiem pandemii. Jak dotąd sytuacja epidemiczna miała jedynie umiarkowanie negatywny wpływ na funkcjonowanie branży budowlanej, ale pamiętajmy, że odczuwa ona spowolnienie inwestycyjne zawsze z opóźnieniem. Wyraźny spadek inwestycji w samorządach i w niektórych obszarach budownictwa kubaturowego, głównie w segmencie biur i hoteli, prawdopodobniej poskutkuje pogorszeniem kondycji finansowej małych i średnich firm podwykonawczych oraz mniejszych wykonawców o zasięgu lokalnym. To w tej grupie podmiotów możemy oczekiwać wzrostu liczby postępowań restrukturyzacyjnych i upadłościowych, ale nie wydaje się, by zjawisko to przybrało masową skalę. Spadek inwestycji samorządowych i kubaturowych oraz umiarkowane spowolnienie inwestycyjne w segmencie infrastruktury transportowej przyczyniły się do nasilenia konkurencji o pozyskanie nowych zleceń między dużymi firmami wykonawczymi z obszaru drogownictwa i kolei. Dużym podmiotom udało się jednak zgromadzić rekordowe portfele zamówień i w większości wchodzą w rok 2021 w bardzo dobrej sytuacji finansowej. W kolejnych miesiącach negatywny wpływ na ich marże mogą jednak mieć rosnące ceny stali, które od dawna nie rosły tak szybko jak w ostatnich tygodniach.

Źródło: PZPB

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *